Właśnie leżę przy oknie, słucham ostrego, moje myśli krążą wokół Ciebie, Twojego zakazu że nie mogę palić. Rozgryzam to, jak bardzo mam ochotę na papierosa. Herbatę. I Twoje usta.
Nieśpiesznie przeciągam się, jest szósta, słońce zaszło i gdzieś w tle słychać szum tętniącego życiem miasta. Głęboko biorę oddech, może gdzieś mam zapalniczkę i jeszcze awaryjną fajkę, tak bardzo pragnę zaciągnąć się tą chwilą. Przecież samotność jest mordercą, a ja tak bardzo do niej dążę. Za ta wszelką cenę marzy mi się zachłysnąć się tą niezależnością. Bez tej otoczki ideału który pieprzy się gdzieś za rogiem. Nie jak one. Nie mam wzorca kobiety, są piękne i piękniejsze. Podziwiam je. Codziennie bacznie obserwuję, jak radzą sobie z tym wszystkim. Z każdej wyciągam trochę wzoru. Jak z podniesioną głową, dumą wypisaną na twarzy, eleganckim stroju i dobrych szpilkach za tym ukrywają wszystkie lęki. Za dobrym makijażem. Też tak potrafię. Reset. Znów wracam myślami do Twoich ust. Morduję swoje myśli w zalążku. Za dużo pragnę Ci dać. Śmieszne. Dreamscometrueifyouwantedit.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz