piątek, 12 czerwca 2015

Lubię być sama

Właśnie leżę przy oknie, słucham ostrego, moje myśli krążą wokół Ciebie, Twojego zakazu że nie mogę palić. Rozgryzam to, jak bardzo mam ochotę na papierosa. Herbatę. I Twoje usta.
Nieśpiesznie przeciągam się, jest szósta, słońce zaszło i gdzieś w tle słychać szum tętniącego życiem miasta. Głęboko biorę oddech, może gdzieś mam zapalniczkę i jeszcze awaryjną fajkę, tak bardzo pragnę zaciągnąć się tą chwilą. Przecież samotność jest mordercą, a ja tak bardzo do niej dążę. Za ta wszelką cenę marzy mi się zachłysnąć się tą niezależnością. Bez tej otoczki ideału który pieprzy się gdzieś za rogiem. Nie jak one. Nie mam wzorca kobiety, są piękne i piękniejsze. Podziwiam je. Codziennie bacznie obserwuję, jak radzą sobie z tym wszystkim. Z każdej wyciągam trochę wzoru. Jak z podniesioną głową, dumą wypisaną na twarzy, eleganckim stroju i dobrych szpilkach za tym ukrywają wszystkie lęki. Za dobrym makijażem. Też tak potrafię. Reset. Znów wracam myślami do Twoich ust. Morduję swoje myśli w zalążku. Za dużo pragnę Ci dać. Śmieszne. Dreamscometrueifyouwantedit.

wtorek, 9 czerwca 2015

Chce

Było ciepłe wiosenne popołudnie, leżeliśmy razem u Ciebie na kanapie. Ubrana w Twoja koszulkę, wtulałam się w Ciebie, próbując rozgryźć o czym myślisz. Czy może choć trochę o mnie? Nie zapowiadało się by to co jest miedzy nami trwało dłużej, mimo że ja gdzieś tam, po cichu snułam plany na wspólną przyszłość. Nie chciałam być Twym kolejnym przelotnym romansem.
Nauczyłeś mnie jak rozkoszować się ta prostą chwilą, kochaliśmy się bez pamięci. Za wcześnie, za szybko, rządził nami zwierzęcy instynkt. Tyle opierałam się. Aż w końcu uległam. Teraz przywołuję do pamięci to, co działo się chwilę temu. Gdy ściskałeś mocno moje nadgarstki z tą cwaną minką. Podobno pożądanie nie zna granic. Jednak, chciałam może zostać ostatnią w Twoim życiu, tą najważniejsza kobietą która nie będzie zwracała już uwagi na Twoje codzienne przyzwyczajenia które dla innych są głupie. Tą, która będzie Ci podawać herbatę gdy będziesz chory. Być kumpelą, z którą będziesz mógł się ścigać kto szybciej wypije piwo. Grać na konsoli, w Twojej koszulce, z duma ją nosić bez niczego pod spodem. Mieszkać razem. Słuchać jak narzekasz na ustawianie car audio. Jak cieszysz się z drobnych rzeczy. Stać za Tobą i Twoim zdaniem murem gdy się z kimś kłócisz. Nie kłócić z Tobą często. Godzić namiętnością. Gdy nie będziesz miał już sił, zająć się większością Twoich obowiązków, być żoną i matką Twoich dzieci.

Ale to tylko chcę, praktyka jest inna. Bardziej okrutna. Bo nic nie jest idealne.